piątek, 27 grudnia 2013

Może choinka nie ma zapachu z dziecięcych lat .... śniegu też niedostatek a jednak własnoręczne robótki wynagradzają niedobory ..

 Wymyśliłam sobie wielką bombkę...  To początki mojej pacy...
 Karczoch zawisł w okienku ....


 Frywolitkowe gwiazdki zajęły swoje miejsce ..
Urokliwe i ..moje :)












Parę rzeczy po raz pierwszy pojawiło się w moim domku i dumna jestem, że udało mi się je wykonać... Śniegu tylko brak skrzypiącego pod stopami podczas spaceru .. Co tam jednak ... Święta dość spokojne... Przetrwaliśmy ....

czwartek, 12 grudnia 2013

Świąteczne przygotowania nabierają rozpędu ..

Cudne te wszystkie ozdoby ... nie jakieś tam chińskie ale nasze własne .. Naoglądałam się , napodziwiałam ... I tylko cena troszkę mnie zmartwiła... Wiem wiem , robota rąk własnych cenna jest ..
Jako, że portfel mój wcale pękaty nie jest a ja lubię sama coś zrobić zakasałam rękawy i wzięłam się do roboty ...
I takim to sposobem karczochowe bombki spod palców mych wyszły ...
Z frywolitka oswojona nieco  postanowiłam także i z niej parę cudów zrobić.. I choć perfekcyjne nie są dumna z nich jestem :)





Czas przez palce ucieka a ja kradnę chwile.

W międzyczasie powstało kilka serwet . Anioły czekają na swój wielki finał . Mam nadzieję, że każda z tych prac znajdzie chętnego. Miło by b...