sobota, 11 stycznia 2014

Uziemienie trwałe .. Jedną nóżką nie nawojuję. Dobrze, że łapki całe..

Tyłek pobolewa od pozycji siedzącej. Łapki ciut czuję po korzystaniu z kul( swoją drogą wciąż opanowuję posługiwanie się tym ustrojstwem) Walcząc o jako taką samodzielność na kolankach czasem się przemieszczam, odkurzam  też w ten sposób.
Aby ciut odmienić to moje siedzenie za igłę chwytam i walczę...
I ty sposobem powstało serducho... i zakładka, bo czytanie książek jest jedną z rzeczy wypełniającą mi czas..









Kombinuję z białą nitką nim wyzwanie podejmę by aniołka wydziergać :







Co to będzie? Wymyśliłam sobie osłonkę na świecę .. Czekam na efekt końcowy. Na podarek ją przeznaczyć chcę...

3 komentarze:

  1. Twoje frywolitki sa sliczne! Uwielbiam frywolitkowe zakladki, nawet jedna mam! Pozdrawiam Cie serdecznie i zapraszam do siebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.. Chętnie odwiedzę i popodziwiam.. :)

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Za wszelkie uwagi i sugestie dziękuję ... To słowa zostawione przez Ciebie pozwolą mi rozwijać moją pasję ...

Czas przez palce ucieka a ja kradnę chwile.

W międzyczasie powstało kilka serwet . Anioły czekają na swój wielki finał . Mam nadzieję, że każda z tych prac znajdzie chętnego. Miło by b...