sobota, 26 kwietnia 2014

Niebezczynny czas....

Nieogarnięta jestem ostatnio . Święta za pasem ... Twórczy przedświąteczny czas... Małe spowolnienie po świętach ... Igła z rąk wypada jakoś, więc chwyciłam za szydełko . Dłubię i kombinuję ...
A przed świętami wydłubałam sobie wymarzoną firaneczkę ... Może za jakiś czas zaserwuję sobie jeszcze jakąś ? Kto wie....










 I kilka jajeczek na szydełku zdołałam zrobić... Kilka z nich powędrowało do innego domku ....






 Bezczynnie nie minął ten czas... Póki co frywolitkową osłonę na świecę zrobiłam.. Na igiełce i czepiam się sama siebie bo czółenko nadal górą. Nie chce się ustrojstwo dać opanować...
A dziś ?.. Od kilku dni ręce i myśli zajęte kwadracikami ... Małe części , z których coś pewnie powstanie. Nie mam jeszcze pomysłu co ale dłubię wystawiając twarz do słonka ...


2 komentarze:

  1. frywolitkowa firanka? łomatko, ale wyzwanie, wygląda super na oknie ;-)

    OdpowiedzUsuń

Za wszelkie uwagi i sugestie dziękuję ... To słowa zostawione przez Ciebie pozwolą mi rozwijać moją pasję ...

Czas przez palce ucieka a ja kradnę chwile.

W międzyczasie powstało kilka serwet . Anioły czekają na swój wielki finał . Mam nadzieję, że każda z tych prac znajdzie chętnego. Miło by b...